Punkt widzenia Meadow
Nasze schodzenie do lochów jest powolne i w każdej chwili spodziewam się usłyszeć głośne skrzypienie.
*Ona jest nasza*, słyszę, i przez chwilę wierzę, że to Makay lub Myka się odezwał, ale ten głos nie brzmi jak ich. Żaden z nich na niego nie reaguje, co dodatkowo mnie dezorientuje.
Po kilku kolejnych stopniach słyszę: *Ona jest nasza*. Łapię Mykę za ramię, żeby powstrzymać g






