Punkt widzenia Rydera
Czy w ogóle nazywasz się Ryder? Ty bezwstydny kłamco... bezwstydny...
Zamrugałem kilka razy, powoli podnosząc się z miejsca, by wpatrzyć się w niego z naciskiem.
– Co masz przez to na myśli? – zapytałem po kilku chwilach, wciąż czując się piekielnie zdezorientowany tym wszystkim, co właśnie powiedział.
– Miałem na myśli wszystko, co powiedziałem, dupku – poinformował mnie ze






