languageJęzyk

Rozdział 5

Autor: Isabella Thorne28 kwi 2026

Odchylił głowę do tyłu i głośno jęknął, wysuwając się całkowicie, po czym ponownie wślizgnął się do moich ust. W chwili, gdy uderzył w tył mojego gardła, głośno jęknąłem wokół jego członka, moje oczy samoistnie się zamknęły, a kutas ponownie drgnął, roniąc obficie preejakulat.

"Boże, uwielbiasz, kiedy tak robię, co?" stęknął, a ja w odpowiedzi wydałem z siebie głuchy jęk. "Chcesz, żebym wszedł głębiej? Chcesz, żebym wsuwał ci się w gardło mocno i szybko? Chcesz się dławić moim kutasem?" Mruczał gorąco, pewnie trzymając mnie za włosy, gdy nie przestawał wślizgiwać się do moich ust. Jego słowa powoli do mnie docierały, co sprawiło, że nisko stęknąłem; mój żołądek zacisnął się w reakcji, a kutas niemal wywiercił dziurę w spodniach. Tak bardzo tego chciałem, pożądałem tego, jakby to było źródłem mojego tchu, pragnąłem tego desperacko – i Ryder o tym wiedział, bo czytał już z mojego ciała jak z otwartej księgi i dokładnie wiedział, czego potrzebuję.

"Zapomnij, że pytałem, bo dokładnie to zamierzam zrobić, zamierzam zetrzeć ci dziś gardło do krwi." jęknął, a ja zaskomlałem wokół jego członka, płasko przyciskając dłoń przez spodnie do pulsującego kutasa, dokładnie w chwili, gdy zaczął wślizgiwać się do mojego gardła.

"Zabieraj łapy ze swojego kutasa, to moja działka." warknął, a ja zadrżałem, gdy kolejny skowyt został stłumiony w moim gardle przez żołądź jego penisa. Natychmiast zabrałem dłoń i całkowicie skupiłem się na tym, by przyjąć go do samego końca gardła.

Wysunął się i pchnął ponownie, tym razem mocniej, wchodząc głęboko, i wsuwał się dalej, aż cały jego kutas znalazł się całkowicie w moim gardle, a mój nos przywarł do jego łona. Pociągnął mnie za włosy i zaczął poruszać się lekko, bez wysuwania, ocierając główką kutasa o wnętrze mojego gardła, co przyprawiło mnie o drżenie.

"Tak, o to chodzi, kurwa mać. Bierzesz wszystko, wszystko, co do joty." wykrztusił, wysuwając się i z impetem wbijając się z powrotem, mocno uderzając w dno gardła. Przełykałem wokół niego, biorąc głębokie oddechy przez nos do pustych płuc.

Wysunął się i ponownie wślizgnął, sięgając samego dna mojego gardła. Jęknąłem wokół niego, żeby dokładnie stymulować jego kutasa, a on niemal natychmiast odrzucił głowę do tyłu, stękając i grubo przeklinając. Chciał się wysunąć, ale moje dłonie wystrzeliły i mocno docisnęły jego pośladki, nie pozostawiając mu innego wyjścia, jak tylko zostać w moim gardle. Przełykałem wokół niego z trudem, a przy każdym przełknięciu do środka dostawał się preejakulat. Jego członek twardniał jeszcze bardziej, aż bez ostrzeżenia zaczął dochodzić. Jego głębokie pomruki uderzały mi do głowy, zsyłając dreszcze i gęsią skórkę na całe moje ciało.

"Kurwa, to było chore." dyszał ciężko, wysuwając się ze mnie, gdy powoli zaczynał mięknąć. Przygryzłem wargę, patrząc na niego w górę, a mój umysł znowu zaczął się zamglać. Od razu pociągnął mnie do góry, zaciskając dłoń na moim gardle i całując mnie głęboko, wyrywając mnie z miejsca, w które mój umysł niemal zdążył mnie wciągnąć. Zachłysnąłem się w pocałunku, gdy mocno ścisnął moje gardło, i z drgnięciem wróciłem do rzeczywistości, powoli otwierając oczy.

"Tu jesteś, mam cię." wyszeptał prosto w moje usta, a jego dłonie odgarniały włosy z mojej twarzy. Powoli mrugałem, zastanawiając się, dlaczego tak na mnie patrzy – jakby się o mnie martwił.

"Co się stało?" wykrztusiłem, a mój głos odrobinę się załamał.

"Przed chwilą mało brakowało, a odpłynąłbyś do stanu subspace." wymruczał, wciąż przeczesując palcami moje włosy, co stanowiło ostry kontrast z tym, jak jeszcze przed chwilą mocno za nie ciągnął, dokładnie tak, jak zawsze tego chciałem.

"Aha," odparłem, czując, że z jakiegoś nieznanego powodu kręci mi się w głowie i jest mi słabo.

Wpatrywał się we mnie, nie mówiąc ani słowa, więc powoli odchrząknąłem, po czym zapytałem: "Więc, um, będziesz mnie teraz pieprzył?"

Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje, nie rozumiałem, dlaczego ta pilna potrzeba, która pulsowała w moim ciele od momentu, gdy tu dotarłem, całkowicie wyparowała.

Nie wiedziałem nawet, czy nadal chciałem, żeby mnie wyruchał, ale przecież to był ostatni raz, kiedy miałem go zobaczyć. Miałem zostać przez niego wyruchany po raz ostatni, bez względu na to, czy mój umysł nadal był na to nastawiony, czy też nie.

"Oczywiście. Obiecałem, prawda?"

Zrzuciłem z siebie spodnie i bokserki za jednym zamachem, wreszcie uwalniając twardego członka z więzów ubrań. Moje kości dziwnie przypominały płynną lawę. Oparłem się na dłoniach i kolanach na łóżku, a Ryder w milczeniu mi się przyglądał; w ułamku sekundy znalazł się za mną, a ciepło jego ciała powoli przenikało do mojego.

Chciałem go poprosić, żeby wziął lubrykant i po prostu wziął się do rzeczy, nie marnując czasu na dłuższą grę wstępną. Byłem na samej krawędzi orgazmu i nie sądziłem, żebym dał radę to utrzymać, gdyby zwlekał jeszcze chwilę. Ale słowa zamarły mi w gardle, gdy z całej siły klepnął mnie w tyłek, bez ostrzeżenia wyrywając z moich ust urywany jęk.

Moja głowa zaczęła wirować; mocno zacisnąłem palce na prześcieradle, ciężko dysząc i unosząc biodra, bezgłośnie prosząc o kolejnego klapsa – tylko jeden klaps, o to mi chodziło, a potem wreszcie mógł mnie wyruchać.

"Kurwa, tak dobrze brzmisz." jęknął, po czym ujął mój pośladek i wymierzył kolejnego klapsa w to samo miejsce, co automatycznie podpaliło moje ciało i wyrwało ze mnie kolejny, głośny jęk.

Kurwa.

Mój kutas zapulsował jeszcze mocniej, brudząc prześcieradło preejakulatem, podczas gdy całe moje ciało drżało z potrzeby dojścia.

Wymierzył kolejnego klapsa w drugi pośladek, a ja jęknąłem w pościel, wibrując jeszcze bardziej.

Chciałem, żeby nigdy nie przestał.

Nigdy, przenigdy nie przestał.

Panie, to było tak dobre. Tak kurwa idealne i uzależniające. Uderzenie jego dłoni w mój tyłek wydawało się perfekcyjne dla mojego odurzonego umysłu.

Ścisnął moje piekące pośladki i z całej siły wymierzył mi klapsa w oba na raz, przez co zaskomlałem w prześcieradło i desperacko wepchnąłem tyłek w jego dłoń.

Nie potrafiłem myśleć, nie potrafiłem uformować już w głowie żadnych spójnych myśli. Chciałem tylko dostawać kolejne klapsy, dopóki nie dojdę.

"Kurwa, daj mi usłyszeć te twoje skomlenia," rozkazał, podciągając moją głowę w górę swoim uściskiem na moich włosach, a ja zaskomlałem nisko w gardle. Klepnął piekącą część mojego tyłka, a ja od razu wygiąłem plecy, wydając z siebie drżący, bezdechy jęk, podczas gdy moje oczy były mocno zaciśnięte; czułem się tak, jakbym unosił się w próżni.

"Tak, o to chodzi, poddaj się temu." zachęcał mnie, zadając kolejne klapsy w jeden konkretny punkt mojego tyłka. Głośno jęczałem, z moich rozchylonych ust w sposób niekontrolowany wydobywały się kolejne skomlenia.

"Proszę," wyszeptałem, dysząc ciężko w prześcieradło.

Pociągnął mnie do góry, chwytając za ramiona, aż moja głowa oparła się o jego ramię, a mój tyłek docisnął się do jego biodra. Samo ocieranie jego biodra o moją obolałą skórę sprawiało, że czułem się, jakbym miał zaraz spłonąć od nadmiaru rozkoszy, która jednorazowo zalała całe moje ciało.

"Boże, jesteś idealny." Usłyszałem ledwie słyszalnie, jak mruczy mi do ucha, dokładnie w chwili, gdy jego dłoń zacisnęła się na moim twardym kutasie. Uniósł drugą dłoń i objął nią moje gardło, nie ściskając go, ale sama myśl o jego dłoni na mojej szyi wystarczyła, by w ułamku sekundy doprowadzić mnie na skraj orgazmu. Zassał mój płatek ucha do ust i mocno przejechał po moim kutasie, od mokrego czubka aż po samą nasadę, wyrywając z głębi mojego gardła urywany jęk.

"Właśnie tak, już prawie tu jesteś." wymamrotał i ponownie pociągnął za mojego kutasa, zatrzymując się na czubku i obracając po nim dłonią zaciśniętą w pięść, co sprawiło, że mój orgazm natychmiast eksplodował nad moją głową. Oczy mi się zamknęły, a pod moimi powiekami wystrzeliły i wybuchły gwiazdy. Wpiłem palce w jego ramiona, a gdy mój orgazm trafił do celu, z mojego gardła wyrwał się krzyk; całe moje ciało drżało i wibrowało. Unosiłem się dosłownie w nicości, jednocześnie czując wokół talii silne ramię Rydera, w połowie słysząc, jak szeptem wyrzucał do mojego ucha niespójne słowa, trzymając mnie mocno przy sobie i gładząc dłonią mojego pulsującego kutasa w szybkim tempie.

Mój orgazm powoli opadał. Próbowałem otworzyć oczy, ale powieki ani drgnęły. Zwykle wpadłbym w panikę, ale z jakiegoś powodu nie wpadałem, nie byłem przerażony, po prostu dryfowałem...

Poczułem ciepłą pościel na policzkach i kolejne warstwy ciepłego prześcieradła okrywające moje ciało. Odpłynąłem w nieświadomość, a ciche westchnienie uchodzące z moich rozchylonych ust było ostatnią rzeczą, którą w ogóle pamiętałem.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 5: Rozdział 5 - W łóżku z bratem mojej narzeczonej | StoriesNook