– Ta, jasne. Dosłownie przed momentem składałeś podobną deklarację – przypomniałem mu.
– Ależ wtedy to był najzwyklejszy blef, obecnie traktuję swoje słowa o stokroć poważniej – odpowiedział z lekkością i nie zachwiał się w swej postawie nawet przez najkrótszy milimetr czasu.
– Tak, co miałem na samym początku na końcówce własnego języka i nim tak dosadnie rozproszyłeś mój umysł swoimi ciągłymi pr






