Z perspektywy Hanka
Wypuściłem głośno powietrze, gdy ruch uliczny, dzięki Bogu, zaczął drastycznie maleć, a samochody zaczęły posuwać się do przodu o wiele szybciej niż około pół godziny temu. Zapatrzyłem się w okno i lekko przeczesałem palcami włosy, drugą dłonią delikatnie chwytając za kierownicę i kontrolując ją powoli, gdy samochód zaczął wolno ruszać do przodu, centymetr po centymetrze.
Mój






