Punkt widzenia Rydera
– Dobrze. Jeśli możesz, sprzedaj mu kopa w imieniu swoich najlepszych przyjaciół – kontynuował Simon, a ja niemal natychmiast parsknąłem cichym śmiechem.
– Nie mogę, to by była napaść – powiedziałem mu w następnej chwili.
– Ta, ta, nieważne. Tylko proszę, nie całuj go ani nie zaczynaj myśleć kutasem. Zrób, co masz do zrobienia, i zmywaj się z jego obecności tak szybko, jak t






