languageJęzyk

Rozdział 3

Autor: Isabella Thorne28 kwi 2026

W chwili, gdy Ryder otworzył mi drzwi, od razu się na niego rzuciłem. Drzwi zostały zamknięte, gdy przyparłem go do nich, całując go z narastającą pilnością, która wzbierała w moim żołądku od momentu, gdy napisałem do niego dziś z biura.

"O rany, chwila, moment." Powiedział, przerywając pocałunek po kilku sekundach i uważnie przyglądając się mojej twarzy. Zrobiłem kilka kroków w tył, zrywając kontakt wzrokowy i biorąc głęboki wdech.

Wszystko wydawało się tak przytłaczające; w jednej chwili wmawiałem sobie, że nie zależy mi na nikim, tak jak nikomu nie zależało na mnie, a w następnej byłem zmuszony przyznać przed samym sobą, że ktoś wpadł mi w oko i że żałowałem, iż to musi się tak skończyć. Powoli wypuściłem powietrze, które przed chwilą nabrałem, ponownie łapiąc spojrzenie Rydera, gdy tym razem stanął naprzeciwko mnie.

Położył dłonie na moich nagich bicepsach i lekko je ścisnął. Zamrugałem, chłonąc to, jak przystojnie wyglądał. Ryder był dokładnie cal wyższy od moich sześciu stóp, jego twarz i szyję okalały jasne loki, co sprawiało, że wyglądał wyjątkowo seksownie, miał uroczy, idealny nos i uśmiech na tyle piękny, by sprawić, że za każdym razem, gdy kierował ten jasny promień na moją twarz, zapierało mi dech w piersiach.

Powoli pogładził moje bicepsy, a ja wypuściłem z siebie głębokie westchnienie. Życie naprawdę jest gówniane i niesprawiedliwe, nikt nie jest w stanie mnie przekonać, że jest inaczej.

"Co się z tobą dzieje, Hank?" zapytał cicho, wpatrując się głęboko w moje oczy, do tego stopnia, że miałem wrażenie, iż mógłby w nich w jakiś sposób odnaleźć leżące tam odpowiedzi. Zamrugałem, po czym przecząco pokręciłem głową, bagatelizując sprawę. "Wszystko w porządku, Ryder."

"Jesteś pewien? Coś było nie tak, kiedy wszedłeś tu kilka minut temu." wyszeptał, a ja tylko wzruszyłem ramionami. Oczywiście, musiał być jeszcze kimś, kto na dodatek był do bólu spostrzegawczy.

"Miałem po prostu chujowy dzień w pracy, to wszystko." mruknąłem, gdy on nadal wpatrywał się we mnie, a na jego twarzy zaczął malować się wyraz niepokoju. Położył dłoń na moim karku, wciskając palce w spięte tam mięśnie, na co cicho mruknąłem, odchylając głowę na bok i wpychając szyję w jego dłoń.

"Czy to coś, co twój tata powiedział ci w pracy?" zapytał, a moje serce na chwilę zamarło, a oczy ponownie się otworzyły, by na niego spojrzeć. Opowiadałem mu przy różnych okazjach o moim ojcu, a on ewidentnie magazynował to wszystko w swojej głowie.

Zacisnąłem palce na kołnierzyku jego koszuli i szarpnąłem go ku sobie, aż nasze ciała przywarły do siebie, aż poczułem, jak jego mięśnie brzucha wciskają się w moje przez nasze warstwy ubrań, aż

poczułem, jak twarde uda napierają na bardzo twarde uda.

"Nie chcę dziś rozmawiać, okej? Chcę tylko, żebyś mnie rżnął, aż przestanę myśleć." mruknąłem prosto w jego usta i poczułem, jak chichocze w odpowiedzi na moją prośbę.

"O tak?" przeciągnął, a jego dłonie ponownie zaczęły masować spięte mięśnie mojego karku, sprawiając, że przez kilka sekund jęczałem i mruczałem, zanim odpowiedziałem: "Ta, potrzebuję, żebyś mocno mnie wyruchał, i..." Nie zdążyłem dokończyć tego, co miałem do powiedzenia, bo uciszył mnie mocnym pocałunkiem. Jego dłonie wciąż pracowały nad mięśniami mojej szyi, wbijając się w bolące miejsca i rozmasowując je, co sprawiło, że jęknąłem w pocałunek, zamykając oczy i mocniej zaciskając palce na kołnierzu jego koszuli.

Oderwał się ode mnie, a ja powoli otworzyłem oczy, jeszcze mocniej zaciskając dłonie na jego koszuli, gdy w głębi jego oczu zebrało się pożądanie. Zsunął dłonie w dół moich ramion i sprawnie mną obrócił, dociskając mnie na płasko do drzwi i mocno przyciskając swoje ciało do mojego. Wypuściłem z siebie powietrze, gdy chłodna powierzchnia drzwi dotknęła mojego policzka. Przycisnął usta do mojej szyi, a ja jęknąłem cicho, napierając na niego tyłem i wydając stłumiony dźwięk, gdy zaczął ssać jedno z tych obolałych miejsc, które jeszcze przed chwilą masował.

Wplątał palce w moje włosy i szarpnął moją głowę do tyłu, opierając ją o swoje ramiona, wyrywając z głębi mojego gardła kolejny jęk. "Jesteś pewien, że to jedyne, czego chcesz? Żebym pieprzył cię tak długo, aż nie będziesz w stanie myśleć o tym, co cię trapi?" mruknął przy mojej szyi, a ja od razu skinąłem głową, powstrzymując cichy jęk, gdy ugryzł mnie w bok szyi.

"Tak, tego właśnie chcę." wyjąkałem odpowiedź, na próżno próbując uspokoić galopujące bicie mojego serca.

"Więc właśnie to dostaniesz," wyszeptał mi do ucha, a moje oczy zamknęły się samoistnie, gdy zassał mój płatek ucha do swoich ust. "Będę cię rżnął tak mocno, tak mocno i dobrze, dopóki nie opadniesz z sił."

Ponownie pociągnął za moje włosy, a ja jęknąłem głośno, czując, że moja głowa zaraz eksploduje w chwili, gdy gorąco odetchnął mi do ucha, a moje zmysły zaczęły wariować. "Aż przestaniesz myśleć, aż umiejętność składania słów całkowicie cię opuści, nie pozostawiając ci innego wyboru, jak tylko komunikować się ze mną za pomocą tych twoich sprośnych dźwięków, tych dźwięków, które doprowadzają mnie do kompletnego szaleństwa.

Dyszałem ciężko, moja klatka piersiowa głęboko falowała, a oczy miałem mocno zaciśnięte. Było coś niesamowitego w tym, co Ryder robił ze słowami, w tym, jak idealnie je dobierał, w tym, jak mówił, gdy mieliśmy uprawiać seks, barwnie malując w mojej głowie sprośne obrazki, rzeczy, które całkowicie mieszały mi w głowie i sprawiały, że w kilka sekund stawałem się nieziemsko napalony. Nie musiał nawet wiele robić; wystarczyło, że szeptał mi do ucha te swoje wyuzdane obietnice, a mój kutas w następnej chwili stawał się twardy jak skała, brudząc preejakulatem bokserki i gotów, by eksplodować w każdej minucie.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Rozdział 3 - W łóżku z bratem mojej narzeczonej | StoriesNook