„Proszę pana. Przepraszam, gdzie zamierza pan zatankować? Zajmuje pan miejsce parkingowe przeznaczone wyłącznie dla klientów. Przykro mi, ale jeśli nie tankuje pan ani nie kupuje niczego w sklepie, będę musiał prosić pana o odjazd”. Uroczy pracownik stacji benzynowej warknął na mnie z irytacją.
Mruknąłem pod nosem przekleństwa, po czym opanowałem wyraz twarzy, przykleiłem do niej cholernie sztuczn






