languageJęzyk

Rozdział 4

Autor: Isabella Thorne28 kwi 2026

"Uch, jesteś tak kurwa gorący, Hank." jęknął mi w szyję, po czym zaczął ssać tętniące pulsem miejsce na boku mojej szyi. Przechyliłem głowę, jęcząc chrapliwie, gdy przejechał językiem po tym konkretnym punkcie. Zatopł zęby w moim pulsie, jednocześnie ciągnąc mnie za cebulki włosów, a ja jęknąłem głośno, moje kolana lekko zmiękły, a ciało stanęło w płomieniach, gdy ponownie zassał ugryzione miejsce do gorącego wnętrza swoich ust.

Okręcił dłoń, którą jeszcze chwilę wcześniej miał wplątaną w moje włosy, wokół mojego gardła, odwracając moją twarz w bok, dopóki na niego nie spojrzałem. Zacisnął dłoń na mojej szyi, lekko mnie podduszając, a ja wydusiłem z siebie drżący jęk, moje oczy podświadomie się zamknęły.

Była to rzecz, którą Ryder potrafił robić, a której nikt wcześniej w stosunku do mnie nie potrafił – czytał z mojego ciała jak z otwartej książki, odgadując, czego potrzebuję, zanim jeszcze sam zdołałem to sobie uświadomić.

"O Boże." wyszeptałem, wydając kolejny urywany jęk, gdy lekko ścisnął moje gardło i w tym samym czasie otarł się swoim twardym kutasem o mój tyłek przez nasze warstwy ubrań. Prawie wcale nie odciął mi dopływu powietrza, ale samo uczucie jego silnej dłoni, która lekko ściskała moje gardło, wystarczyło, by dreszcze przebiegły po całym moim ciele.

Przyciągnął moją twarz bliżej swojej i wpił się w moje usta w głębokim pocałunku, ssąc moją dolną wargę i pieszcząc ją językiem. Jego dłoń wciąż była bardzo zajęta wokół mojego gardła – gładził kciukiem jego gładką powierzchnię i zaciskał palce, przez co raz za razem skomlałem w pocałunek, a jego usta natychmiast tłumiły i połykały te dźwięki. W końcu przerwał pocałunek, a ja dyszałem ciężko, podczas gdy moja głowa opadła na jego ramię.

Odwróciłem się, zarzuciłem mu ramiona na szyję, wplatając palce w loki na jego karku i ściągając go w dół do pocałunku. Przygryzłem jego dolną wargę, po czym wessałem ją do ust, a on w odpowiedzi mocno przyciągnął mnie do siebie, jęcząc w pocałunek i przesuwając dłonie z mojej talii na moje pośladki. Wsunął język do moich ust, a ja go zassałem, skomląc, gdy ścisnął pośladki i lekko otarł się swoim wzwodem o mój. Zacisnąłem mocniej ręce na jego szyi i jeszcze mocniej otarłem się własnym wzwodem o jego kutasa, ciągnąc go za włosy i pogłębiając pocałunek. Dzielący nas materiał ubrań tylko potęgował rozkosz naszych ocierających się o siebie członków.

Poprowadził mnie tyłem, aż ponownie oparłem się o drzwi, oswobadzając moje ramiona z uścisku wokół jego szyi i przyciskając je do drzwi po obu stronach mojej głowy. Nagle przerwał pocałunek i rzucił się na puls z przodu mojej szyi, zanim w ogóle zdążyłem złapać oddech, raz za razem ciągnąc zębami po tym miejscu, aż miałem wrażenie, że głowa mi zaraz stanie w płomieniach. Następnie zassał obolałe miejsce do ust, wyrywając z mojego gardła gardłowy, surowy jęk.

"Jezu," wydyszałem i spróbowałem wyrwać nadgarstki z jego mocnego uścisku, ale ani drgnął, nie przerywając też ani na sekundę swoich manipulacji na moim gardle, wywołując kolejne jęki i pomruki z mojego gardła, jednocześnie mocno ocierając swoim udem o mój wzwód.

W końcu odsunął się i wyprostował na całą wysokość, odrobinę górując nade mną. Na próżno próbowałem wyszarpnąć dłonie z jego silnego uścisku; po prostu stał przede mną z cholernie pięknymi, a zarazem niebezpiecznymi oczami, zmierzwionymi włosami – co było zasługą moich dłoni ciągnących za nie – i ustami, które wyglądały w chuj pełnie.

Z mojego gardła wyrwał się niski warkot, po czym wydusiłem: "Po prostu weź mnie już wyruczaj,"

"Mam taki zamiar," odpowiedział z cichym śmiechem, puszczając moje ręce i od razu zabierając się za ściąganie koszuli przez moją głowę. Kiedy koszula wylądowała na podłodze, złapałem go za pasek i mocno szarpnąłem go ku sobie.

"Nie zamierzaj, tylko zrób to, w tej chwili." wykrztusiłem mu w twarz, czując mętlik w głowie. Potrzebowałem, żeby wyruchał ze mnie to wszystko, ale na ten moment zabierało mu to zdecydowanie za dużo czasu.

Byłem wielkim fanem gry wstępnej, byłem wręcz dziwką na tym punkcie, ale tej nocy potrzebowałem czegoś innego, czegoś szybkiego, dzikiego i brutalnego, bym mógł się stąd wyrwać najszybciej jak to możliwe.

"Rozluźnij się, Hank." mruknął przy moich ustach, wciąż nie ruszając się, jakby wcale nie zamierzał mnie pieprzyć.

"Kurwa mać, nie chcę się rozluźniać, chcę tylko, żebyś mnie wyruchał– o Boże, ja pierdolę." Urwałem, a z mojego gardła wydarł się błagalny dźwięk, gdy Ryder nagle, mocno dał mi klapsa w tyłek.

Kurwa.

"Powiedziałem, że dam ci to, czego chcesz, ale zrobimy to po mojemu, jasne?" warknął prosto w moje usta, wpatrując się w moje oczy, a jego dominująca natura w tym momencie ujawniła się w pełni, zaglądając w głąb mojej duszy, przez co zamrugałem i odwróciłem wzrok.

"Ale Ryder..." zacząłem, ale jego dłoń natychmiast oplotła moje gardło, pociągając mnie do przodu i wymierzając kolejnego, twardego klapsa w pośladek, co sprawiło, że zaskomlałem prosto w jego twarz. Moje oczy zamykały się, otwierały i znowu zamykały.

"Coś mówiłeś?" przeciągnął, a na jego ustach zagrał seksowny, kpiący uśmieszek.

"Eee, eee–" próbowałem coś powiedzieć, ale przycisnął mocny pocałunek do moich warg, skutecznie zamykając mi usta i wyłączając mózg.

"Też tak myślałem."

Niech go szlag.

Niech go szlag za to, że aż tak dobrze mnie znał. Odkąd odkrył, jak wspaniale reaguję na klapsy, wykorzystywał to dla własnej korzyści, a zarazem dla mojej przyjemności – bo tak bardzo uwielbiałem być bity po tyłku, bez względu na to, jak popieprzenie to brzmiało.

Odsunął mnie od drzwi i poprowadził po schodach do swojego pokoju. Moje ciało było w chuj naładowane i podniecone. Zaciągnąłem się znajomym zapachem sypialni, pozwalając mu wypełnić mój umysł, bo wiedziałem, że to będzie ostatni raz, kiedy widzę ten pokój. To ostatni raz, kiedy czuję ten zapach, ostatni raz, kiedy widzę jego.

Boże, jak to boli.

Starałem się o tym nie myśleć, starałem się nie skupiać na tej informacji, która tej nocy za nic nie chciała opuścić mojej głowy. Starałem się też nie przyciskać do niego mocniej, niż było to konieczne, kiedy znów pociągnął mnie ku sobie. Naprawdę próbowałem, ale najwyraźniej nie odnosiło to skutku, bo Ryder wziął moją twarz w dłonie i szepnął: "Ciii, zrelaksuj się, jestem tu."

Miałem ochotę zrugać samego siebie i zbić się kijem na kwaśne jabłko za to, że byłem tak czytelny, ale on odpinał właśnie guziki swojej koszuli i ją ściągał, całkowicie odwracając moją uwagę od mojego małego zawstydzenia i skupiając ją na jego grzesznie gorącym ciele.

Położył ręce na swoim pasku, unosząc na mnie brew z lekkim, porozumiewawczym uśmieszkiem, który błąkał się w kącikach jego ust, gdy zaczął zsuwać spodnie z bioder. Patrzyłem z zapartym tchem, aż ślinka napłynęła mi do ust, całkowicie zahipnotyzowany widokiem jego wielkiego zarysu członka, wciąż skrytego pod bokserkami.

Odtrąciłem jego dłonie, zanim zdążył zsunąć bieliznę do końca i natychmiast zastąpiłem je swoimi, całując lekko zarys jego szczęki i schodząc niżej. Przejechałem językiem po jego sutku, na co nabrał ostrego wdechu, a jego ręce spoczęły na moich ramionach. Zmierzałem do mojego głównego celu, całując jego twarde, niezwykle pociągające mięśnie brzucha, aż opadłem przed nim na kolana, wypuszczając głośno powietrze.

Pocałowałem jego kutasa przez materiał bokserek i odchyliłem się do tyłu, żeby mu się przyjrzeć, już wyobrażając sobie, jak wsuwa swój gruby członek do moich ust.

Bez ostrzeżenia wsunął dłoń w moje włosy i pociągnął moją głowę do przodu, przyciskając żołądź obciągniętego materiałem kutasa do moich ust. Wziąłem go do ust, pieszcząc grubą główkę językiem.

"Kurwa, o rany." zanucił i wypuścił z siebie chrapliwy oddech. Jego palce zacisnęły się w moich włosach, a ja jęknąłem, otaczając ustami jego długość. Mój własny wzwód szarpnął w odpowiedzi, skrępowany ciasnym materiałem spodni.

"Wyjmij go... tak, właśnie tak." wymamrotał, a jego palce z aprobatą gładziły cebulki moich włosów, gdy natychmiast wykonałem jego prośbę, ściągając bokserki przez jego biodra i zaciskając palce na jego grubym, długim członku.

Czy wspominałem już, że klęczenie przed nim w taki sposób w jakiś dziwny sposób mnie relaksuje? Gdy palce Rydera gładziły i ciągnęły moje włosy, kontrolując moje ruchy na jego kutasie, uspokajało mnie to w przedziwny sposób, sprawiając, że moje spięte mięśnie w tamtym momencie automatycznie odpuszczały – i Ryder oczywiście to również zauważył po tym, jak kilka razy zrobiłem mu loda.

Zabrał kutasa z mojego uścisku i zaczął mocno nim poruszać, a moje oczy z głodem śledziły każdy poślizg jego palców. "Otwórz się dla mnie."

Rozchyliłem wargi, a on powoli wcisnął kutasa w moje usta. Jego uścisk na moich włosach jeszcze bardziej się zacisnął, i w następnej chwili poczułem, jak zaczynam się w końcu rozluźniać, od momentu, gdy tu dotarłem. Powietrze powoli ulatywało przez mój nos, gdy szerzej otworzyłem usta, by przyjąć imponujący obwód jego członka, wydając z siebie niski jęk, gdy poczułem, jak niewielki dreszcz spływa po moim kręgosłupie.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 4: Rozdział 4 - W łóżku z bratem mojej narzeczonej | StoriesNook