Obudziłem się z gwałtownym szarpnięciem, zrzucając miękkie prześcieradło okrywające moje ramiona; serce biło mi szybko, a w ogarniętym paniką umyśle panował chaos. Rozejrzałem się dookoła i dostrzegłem Rydera na łóżku, śpiącego głębokim snem, i przygryzłem wargę, gdy to wszystko, co wydarzyło się zeszłej nocy, powoli zaczęło do mnie docierać.
Kurwa.
Przekląłem, zsuwając się z łóżka. Szybko włożyłem ubrania rozrzucone na podłodze i w następnej chwili byłem już poza pokojem, cicho zamykając za sobą drzwi. Schodząc po schodach i pospiesznie podnosząc koszulę z podłogi obok drzwi, narzuciłem ją na siebie; mój umysł wciąż szalał.
Ja pierdolę, nigdy nie spędziłem nocy u niego, odkąd zaczęliśmy się spotykać, aż do dzisiaj ze wszystkich dni, w dniu, w którym miałem go widzieć po raz ostatni.
I na litość boską, nie byłem pijany; mogłem być trochę wstawiony od drinków, które wypiłem wczoraj wieczorem w domu, ale na pewno nie byłem pijany.
Wiedziałem o wszystkim, co się działo... to znaczy, dopóki nie zrobiłem mu loda.
Włożyłem buty i wyszedłem z jego mieszkania najciszej jak to możliwe, a mój umysł rozmyślał nad tym, co takiego mi się wczoraj przydarzyło.
Nie doszło do tego, że mnie zerżnął... ale doszedłem z niesamowitą siłą, tryskając i tryskając, aż zemdlałem – coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem.
Było kilka minut po szóstej rano, ale nie dbałem o to, że jest wciąż tak wcześnie; odpaliłem samochód i wyjechałem z jego osiedla, kierując się prosto do domu.
Dotarłem do domu i otworzyłem drzwi kluczami, rzucając je na kanapę, a następnie odblokowałem telefon i powoli osunąłem się na podłogę.
Było kilka minut po siódmej, a słońce już zaczynało wschodzić. Gardło miałem obolałe i wyschnięte, ale to uczucie bardzo mi odpowiadało; będzie przypomnieniem naszego ostatniego spotkania, dopóki nie przeminie.
Kliknąłem na jego Snapa w telefonie i przygryzałem wargi, układając w głowie krótką wiadomość, którą natychmiast wstukałem.
Cześć Ryder.
Możesz się zastanawiać, co się dzieje, cóż, nawet ja nie wiem, co się właściwie dzieje. Po prostu chcę, żebyśmy w tej chwili zakończyli ten nasz układ. Szczerze mówiąc, było fajnie, póki to trwało.
Nie próbuj odpowiadać na tę wiadomość, bo nie dojdzie. Tak - blokuję ci możliwość kontaktu ze mną i mam wielką nadzieję, że nie będziesz próbował się do mnie odezwać z innego konta.
Poza tym, nie myśl też o przychodzeniu do mojego domu, nie jesteś już tu mile widziany.
Miłego życia,
Hank. x
Wysłaniem wiadomości bez ponownego czytania i zablokowałem jego Snapa, usuwając nasze czaty i dni, aż w moim telefonie nie pozostał po nim żaden ślad. Kiedy skończyłem, rzuciłem telefon na kanapę i wziąłem głęboki oddech, wypuszczając powietrze powoli, gdy poczułem, że oczy zaczynają mnie piec.
Powlokłem moje zmęczone kości na górę i opadłem na łóżko, naciągając kołdrę na głowę i wtulając twarz w poduszkę, podczas gdy moje serce powoli pękało na tysiąc kawałków.
Poczułem, jak łza spływa na poduszkę, potem kolejna i kolejna, aż w końcu łkałem w poduszkę, a całe moje ciało drżało, gdy opłakiwałem to, czego nigdy do końca nie miałem, a co nagle przestało być w moim zasięgu.
Życie potrafi być naprawdę gówniane i niesprawiedliwe, kiedy najmniej się tego spodziewasz.
******
- Dwa tygodnie później
Po raz kolejny założyłem ciemne okulary, zanim wysiadłem z samochodu i zamknąłem drzwi, by niemal natychmiast ruszyć w stronę firmy i wsiąść do windy.
Było kilka minut po dziesiątej w poniedziałkowy poranek, w dniu, w którym mój ojciec zaplanował moje spotkanie z przyszłą żoną. Mój ojciec i kuzyn również mieli być na tym spotkaniu, a dziewczyna, z którą miałem się ożenić, miała przyjść ze swoim ojcem – właścicielem firmy, która miała wyciągnąć nas z długów, i jeszcze jedną osobą, abyśmy wszyscy mogli podpisać umowy w obecności świadków z obu stron.
Wysiadłem z windy i wszedłem do sali konferencyjnej, gdzie mój ojciec i kuzyn byli już obecni – zgodnie z oczekiwaniami.
– Tak czułem, że się spóźnisz – przeciągnął ojciec, gdy opadłem na krzesło po jego prawej stronie.
– Dzień dobry, tato – mruknąłem, całkowicie ignorując jego uwagę o moim spóźnieniu..
– Dzień dobry, synu – odparł natychmiast, a ja przewróciłem oczami pod okularami.
– Dzień dobry, drogi kuzynie – zanucił mój kuzyn ze swojego miejsca po lewej stronie ojca, a ja z irytacją zacisnąłem usta, zmuszając słowa cisnące się na język, by pozostały niewypowiedziane.
– Preston – skwitowałem z skinieniem głowy na złość jemu, w następnej chwili wyciągając telefon i całkowicie go ignorując.
Telefon obok mojego ojca zadzwonił, on natychmiast go odebrał, słuchał przez kilka sekund, po czym z ożywieniem wyrzucił z siebie: – Proszę ich natychmiast wpuścić.
Wypuściłem z ust głęboki oddech; to było to, w końcu miałem poznać dziewczynę, na widok której – byłem tego pewien – nigdy mi nie stanie, ale i tak zamierzałem się z nią ożenić.
Drzwi otworzyły się z rozmachem i wszyscy wstaliśmy, gdy goście wkroczyli do sali konferencyjnej, a obcasy dziewczyny głośno stukały o podłogę, w miarę jak zbliżali się do dużego stołu. Ostentacyjnie wbiłem wzrok w splecione palce, wciąż niegotowy, by zobaczyć, jak wygląda.
Mój ojciec zaczął ich witać, a zaraz po nim wtrącił się mój kuzyn. Szybko spróbowałem uspokoić szybko bijące serce, powoli przenosząc wzrok ze splecionych dłoni.
– To jest mój syn, Henry – usłyszałem głos ojca i natychmiast podniosłem wzrok, wyciągając rękę do właściciela naszej dawnej konkurencyjnej firmy.
– Dzień dobry panu – mruknąłem, niemal natychmiast przerywając uścisk dłoni.
– A to jest jego córka, Clara, z którą weźmiesz ślub.
Spojrzałem na Clarę i szybko uścisnąłem jej dłoń, mrucząc ciche cześć. Wyglądała jak każda inna kobieta; długie włosy, urocza twarz, cycki, biodra, fuj.
– Och, a to jej starszy brat, Bennett. – Spojrzałem w kierunku, w którym wskazał mój ojciec, i natychmiast poczułem ucisk w gardle, czując się tak, jakbym nagle został oblany drobnymi drobinami lodu, kiedy najmniej się tego spodziewałem.
Bennett-
Bennett to był Ryder?
Mężczyzna, z którym zerwałem wszelkie więzi, był bratem Clary...
W głowie zaczęło mi wirować.
Nie wyciągnąłem ręki na powitanie i on też tego nie zrobił. Po prostu patrzył na mnie, a przez jego twarz przemknął niezrozumiały wyraz, tuż zanim odwrócił wzrok.
Chwileczkę...
Ryder był bratem dziewczyny, z którą miałem się ożenić?
I miałem nadal zgodzić się na to tak zwane małżeństwo?
Czy on w ogóle miał na imię Ryder?
Co, do kurwy nędzy, życie próbuje mi zrobić?
Po kilku sekundach stania w bezruchu, bez podania sobie rąk, chwyciłem moją teczkę i telefon, po czym skierowałem się do wyjścia z sali konferencyjnej, ignorując gorączkowe wołania ojca i kuzyna.
Wsiadłem do samochodu i wyjechałem z firmy tak szybko, jak tylko mogłem, nie mając w głowie żadnego konkretnego celu.






