Rhea
– Ja? – To słowo opuszcza moje usta ledwie słyszalnym szeptem.
Członkowie Rady wymieniają spojrzenia, a ich wyraz twarzy jest poważny i zdeterminowany. Cade sztywnieje na swoim krześle, a jego zaciskająca się szczęka jest widoczna nawet z drugiego końca pokoju.
– Tak – potwierdza Przewodniczący Rady. – Jesteś naszą największą szansą na wyciągnięcie go z ukrycia, zmuszenia go do wysłuchania na






