Rhea
Jest sam.
Nie ma strażników. Żadnych wojowników. Żadnych członków rady. Tylko on. Nie potrafię nawet pojąć, jak zdołał mnie znaleźć ani jak przedarł się przez tych wszystkich mężczyzn strzegących budynku, ani czy ludzie z rady w ogóle wiedzą o jego obecności tutaj.
Wchodzi do pokoju, a drzwi za nim zamykają się z trzaskiem, który w moich uszach brzmi o wiele za głośno. Nie rusza się od razu,






