Ryder
– Cóż, to nie potrwało długo! Coś mi mówi, że twoja młodsza siostrzyczka kłamała na temat twojego polowania. Oj, oj, trochę się na niej zawiodłam. – Veronica taksuje mnie swoimi szarymi oczami. Przeczesuje dłońmi długie blond włosy, odgarniając je z karku. Pokazuje mi, że wciąż nie została naznaczona. To był teatr, przypomnienie, dlaczego tu była.
– Po co ona tu jest? Głupia suka! – warczy






