Chloe
– P-powiedziałeś, że je zabijałeś. – Zadawanie pytań nie należało do moich obowiązków. Ale ewidentnie pozostawił ją przy życiu, a jeśli była tu po to, żeby mnie zabić, chciałam wiedzieć, dlaczego jako jedyna przetrwała.
– Owszem.
– Ale nie ją? – Marszczę brwi zdezorientowana. Celowo to przeciągał.
– Nigdy nie było powodu, by ją zabijać. Mówiłem ci, niektóre z innych narzeczonych uciekały






