Ryder
Devon zostawia nas, gdy docieramy do mojego gabinetu. Chloe tak boleśnie wolno osunęła się na krzesło, że aż chciałem jej pomóc. Skłamała Harper, twierdząc, że czuje się dobrze. Wiedziała, że czytam jej w myślach, choć nic nie mówiłem, bo zdawałem sobie sprawę, że chciała tu wrócić. Tutaj, w tym domu, czuła się w jakiś sposób bezpieczniej.
— Przynieść ci coś? — pytam, gdy przyciąga nogi do






