Chloe
Jego wzrok był utkwiony w mojej dłoni. Wydobywały się z niego dziwne, głuche rzężenia, podczas gdy krew spływała po przodzie jego koszuli.
Bardzo powoli spogląda w dół. Jakby czas się zatrzymał, by pozwolić mu przetworzyć to, co się właśnie stało. Jego dłonie trzęsą się, gdy dotyka swojej klatki piersiowej, rzęzi, a jego ciało się chwieje. Bez chwili namysłu spycham go z dachu. Stoję w bez






