Mruży oczy, spoglądając na mnie. – Julian to sprawdza. O kim mówisz?
– O Nyx – mruczę. – W mojej głowie. Likanicy. – Naprawdę miałam trudności z wyduszeniem z siebie słów; pomiędzy jej mówieniem do mnie, próbami dyktowania mi, co mam powiedzieć, a moimi własnymi myślami, wszystko zaczynało się mieszać.
Chwyta mnie za ramiona, jego wzrok szybko wędruje na moje bose stopy i mężczyzna jęczy. – Od j






