Chloe
Harper dosłownie wyważa drzwi do sypialni, wpadając do środka. Nigdy nie widziałam jej tak roztrzęsionej. Jej oczy są szeroko otwarte, a ona sama oddycha tak, jakby właśnie przebiegła maraton.
Wymachuje rękami, próbując się uspokoić.
– Zakładam, że u ciebie nie jest w porządku? – mamroczę.
– On tu jest.
Musiała mówić o Damienie. – Widziałaś go?
– Tak, zaraz, ty wiesz? – Zatrzymuje się,






