Wszyscy w samochodzie zamilkli.
– Nie chcę zostawiać cię tu samej, Natalio – odezwał się Eric.
– Eric, nie jestem dzieckiem. – Spróbowałam go zapewnić.
– Jest tu tak wielu Alfów.
– Słyszałam, że wszyscy wyjeżdżają w południe. Poza tym powinieneś mi ufać. Potrafię się bronić.
– Ufam ci.
Po wyjściu z samochodu zamknął za sobą drzwi. Kiedy zbliżył się do okna, wyszeptał:
– Bądź ostrożna. Wracaj wkrót






