– Adrianie, postaw mnie.
Od kilku minut krzyczałam na tego mężczyznę. Ale on zachowywał się, jakby był głuchy. Nie słuchał mnie i szedł dalej w nieznanym mi kierunku.
Najbardziej irytowało mnie to, że szedł bardzo powoli, niczym starzec.
– Jeśli chcesz mi pomóc, idź szybciej. Na zewnątrz czeka na mnie moja sekretarka, a jest omegą. Boję się, że coś się jej stanie.
– A co z tobą? Czy ty też nie jes






