Moja kostka, zraniona jakiś czas wcześniej, przez chwilę była w centrum mojej uwagi. Rana zagoiła się tak szybko, że nie byłam w stanie nawet drugi raz na nią spojrzeć, zanim całkowicie się zasklepiła.
– Szefowo?
Spojrzałam na Damię i uśmiechnęłam się. – Wsiadaj. Wracajmy do hotelu.
Skinęła mi głową i wsiadła do auta. Usiadłszy obok mnie, delikatnie ujęła moją dłoń i powiedziała:
– Szefowo, tak si






