Odwróciłem się, by na niego spojrzeć. Samo rozważanie znaczenia tego, co chłopiec chciał mi przekazać, wywołało na mojej twarzy głębokie zmarszczenie brwi.
– Co ty właśnie powiedziałeś?
Wpatrywał się we mnie przez dłuższą chwilę bez słowa. Nijak nie potrafiłem pojąć myśli, jakie kłębiły się w głowie tego chłopca. Dlaczego odnosił się do mnie z tak wielką niechęcią? Czyżby zdawał sobie sprawę z teg






