– Natalio?
Z letargu ponownie wyrwał mnie głos Adriana. Sprowadził moje myśli na powrót do teraźniejszości.
Zamknęłam oczy i zdusiłam swoją wilczycę. Kiedy ponownie je otworzyłam, ziały już tylko chłodną obojętnością. Byłam przekonana, że absolutnie nikt nie dostrzeże w nich choćby krztyny emocji.
Odwróciłam się i spojrzałam na Adriana. Zrobił kilka kroków i stanął tuż przede mną. Z powodu swojego






