Patric przez chwilę nie odzywał się ani słowem, jakby był oszołomiony. Kiedy uniosłem na niego brew, posłał mi pytające spojrzenie.
– Jesteś pewien, Adrian?
Odwróciłem od niego wzrok i z powrotem skupiłem uwagę na ciemnym niebie. Dym, którym głęboko się zaciągnąłem, uszedł przez mój nos, ponieważ miałem zamknięte usta.
– Hmm.
Nie odrywałem wzroku od księżyca. Zdawał się poruszać równolegle do samo






