Słowa Adriana mną wstrząsnęły. Natychmiast odwróciłam głowę w jego stronę, przeszywając go wzrokiem. Jego oczy przepełnione były wrogością względem mnie.
Chciałabym móc na niego nakrzyczeć, wyjawiając mu prawdę, że te małe dzieci nie były żadnym owocem grzechu, lecz raczej jego własną krwią. Chciałabym móc mu to powiedzieć.
Ale nigdy nic nie wiadomo. Całkiem możliwe, że gdyby poznał prawdę, stwier






