Samochód Jordana został przyparty między skałą klifu a pojazdem Boba. Iskry poleciały, gdy metal zgrzytał o kamień. Jego twarz spochmurniała, gdy zerknął w bok, tylko po to, by zobaczyć, jak Bob pokazuje mu środkowy palec.
Na trybunach ludzie zrywali się na równe nogi.
– Boże, co się stało z Jordanem?
– Czy numer 19 nie posuwa się za daleko? W tym tempie ten samochód może eksplodować!
– On jest ka






