languageJęzyk

Rozdział 11

Autor: Aeliana Thorne 30 mar 2026

Gdy Nancy wyszła z biura Jaysona, pracujące tam sekretarki podeszły do niej z wielkim szacunkiem.

– Panno Stanton, pan Larkin czeka na panią w restauracji. Kazał przekazać, że kierowca zawiezie tam panią, gdy tylko będzie pani gotowa.

Inna sekretarka dodała: – A to kawa, którą pan Larkin przygotował dla pani na drogę.

Nancy uśmiechnęła się łagodnie z chłodnym opanowaniem i spokojem, przyjmując spływającą na nią uwagę.

Pewna siebie i dystyngowana, była idealnym obrazem gracji. Dla wszystkich wokół była już ucieleśnieniem przyszłej szefowej firmy.

Ariel była zaskoczona.

Gabinet Jaysona, będący miejscem pełnym poufnych akt, stanowił w gruncie rzeczy jego prywatną twierdzę. Mimo to pozwolił Nancy traktować to miejsce jak poczekalnię. Jakież to troskliwe i uważne.

Natomiast w domu przez ostatnie trzy lata Ariel miała zakaz wstępu nawet do jego gabinetu.

Miłość oraz obojętność były tak wyraźne, że nie wymagały żadnego potwierdzenia.

– Pani Walker, proszę odsunąć się na bok. Zastawia pani drogę pannie Stanton – rzucił z pogardą Colton, zirytowany na Ariel za brak taktu.

Ariel zacisnęła wargi. Choć już jej to nie obchodziło, ta rażąca różnica w sposobie, w jaki traktowano ją i Nancy, nadal bolała. Przypominało jej to o trzech latach, które spędziła w cieniu, niezauważana, mimo wszystkiego, co z siebie dała.

Spuściła głowę i odsunęła się na bok. Zerkając na Coltona, powiedziała: – Kiedy Jayson będzie wolny, czy mógłbyś przypomnieć mu, żeby podpisał rozw...

– Jayson?

Wydawało się, że Nancy, która szła właśnie w stronę windy, zauważyła Ariel dopiero wtedy, gdy ta się odezwała. Zapytała ze spokojnym wyrazem twarzy: – Ona też tu pracuje?

Ariel zmarszczyła brwi. Nancy wiedziała, kim jest, ale mogła nie zdawać sobie sprawy z jej stanowiska w Bluum Corp.

Colton wystąpił naprzód. – Owszem, jest menedżerką działu PR.

Wzrok Nancy powędrował w inną stronę. – Nic dziwnego.

Teraz to miało idealny sens, dlaczego dział PR był tak niechętny do zajęcia się jej kryzysem wizerunkowym. Z Ariel jako kierowniczką ich brak działań był zrozumiały.

Nancy uśmiechnęła się ledwie zauważalnie. – Atmosfera pracy w Bluum Corp wydaje się dość luźna. Pracownicy mogą tak po prostu nazywać szefa po imieniu.

Mówiąc to, nawet nie spojrzała w kierunku Ariel.

Twarz Coltona spochmurniała.

Nancy weszła do windy, nie poświęcając tej sprawie więcej myśli.

Ale gdy tylko drzwi się zamknęły, Colton odwrócił się z powrotem do Ariel. – Czy nie zna pani tutejszych zasad, pani Walker? Bluum Corp to nie jest jakaś firemka. Proszę przestać grać w te gierki i zwracać się do pana Larkina po imieniu. Chce pani, by reszta personelu myślała, że ma z nim pani jakieś szczególne relacje?

– Od teraz jest to dla pani pan Larkin. A jeśli nie chce pani skończyć na bruku, radzę przestrzegać zasad!

Ariel zmarszczyła brwi. Od zawsze była gotowa zrobić dla Jaysona absolutnie wszystko.

Czy właśnie dlatego, kiedy rzeczywiście wspomniała o rezygnacji, ani on, ani jego otoczenie nie potraktowali tego poważnie? Wszyscy myśleli, że po prostu próbuje w ten sposób przyciągnąć uwagę męża.

Co do Nancy, ta nawet nie pofatygowała się, by choć raz zwrócić się do Ariel, i z pewnością nie obawiała się ujawnienia relacji łączącej ją z Jaysonem. Dlaczego?

Powód był niezwykle prosty – była to ta specyficzna pewność siebie, wynikająca z faktu bycia kochaną.

Nawet gdyby Ariel zrobiła awanturę, byłoby to dla niej jedynie niezwykle kompromitujące. Ostatecznie to ona była tą, która „wymusiła” małżeństwo na Jaysonie i „rozbiła” ich związek.

Tego popołudnia Ariel spakowała swoje rzeczy. Nie chciała już dłużej czekać na zgodę Jaysona.

Przed 17:00 dotarła na wydarzenie Drone Flight Control Invitational.

Dzięki zaproszeniu od Janice wpuszczono ją bez trudu.

Szczęście wyraźnie było po jej stronie, ponieważ niemal od razu wpadła na Chada w otoczeniu grupki ludzi.

W chwili, gdy ją zobaczył, wyraz jego twarzy natychmiast stężał. Udał, że jej nie dostrzega, i kontynuował rozmowę z innymi.

Ariel zawahała się, nie wiedząc, jak do niego podejść. W końcu zdecydowała, że nie będzie mu przeszkadzać.

Zamiast tego zaczęła krążyć po sali. Impreza była ogromna, a uczestniczyło w niej wiele znaczących postaci z branży.

Chad, będący najmłodszą wschodzącą gwiazdą w dziedzinie innowacyjnych technologii, przyciągał mnóstwo uwagi.

Ariel nie mogła się powstrzymać od uczucia szczerej radości ze względu na niego.

Po blisko pół godzinie Ariel zaczęła odczuwać spadek sił. Z niechęcią usiadła, żeby złapać oddech.

Właśnie wtedy przed jej oczami pojawiła się para wypolerowanych butów. Kiedy podniosła wzrok, zobaczyła Chada piorunującego ją spojrzeniem zmarszczonych brwi. – Proszę, proszę. Nie jesteśmy już kurą domową, co? Postanowiłaś w końcu zmienić zawód?

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 11: Rozdział 11 - Za późno na łzy: Niegodna miłości żona i opuszczona siostra | StoriesNook