Gdy Nancy wyszła z biura Jaysona, pracujące tam sekretarki podeszły do niej z wielkim szacunkiem.
– Panno Stanton, pan Larkin czeka na panią w restauracji. Kazał przekazać, że kierowca zawiezie tam panią, gdy tylko będzie pani gotowa.
Inna sekretarka dodała: – A to kawa, którą pan Larkin przygotował dla pani na drogę.
Nancy uśmiechnęła się łagodnie z chłodnym opanowaniem i spokojem, przyjmując spływającą na nią uwagę.
Pewna siebie i dystyngowana, była idealnym obrazem gracji. Dla wszystkich wokół była już ucieleśnieniem przyszłej szefowej firmy.
Ariel była zaskoczona.
Gabinet Jaysona, będący miejscem pełnym poufnych akt, stanowił w gruncie rzeczy jego prywatną twierdzę. Mimo to pozwolił Nancy traktować to miejsce jak poczekalnię. Jakież to troskliwe i uważne.
Natomiast w domu przez ostatnie trzy lata Ariel miała zakaz wstępu nawet do jego gabinetu.
Miłość oraz obojętność były tak wyraźne, że nie wymagały żadnego potwierdzenia.
– Pani Walker, proszę odsunąć się na bok. Zastawia pani drogę pannie Stanton – rzucił z pogardą Colton, zirytowany na Ariel za brak taktu.
Ariel zacisnęła wargi. Choć już jej to nie obchodziło, ta rażąca różnica w sposobie, w jaki traktowano ją i Nancy, nadal bolała. Przypominało jej to o trzech latach, które spędziła w cieniu, niezauważana, mimo wszystkiego, co z siebie dała.
Spuściła głowę i odsunęła się na bok. Zerkając na Coltona, powiedziała: – Kiedy Jayson będzie wolny, czy mógłbyś przypomnieć mu, żeby podpisał rozw...
– Jayson?
Wydawało się, że Nancy, która szła właśnie w stronę windy, zauważyła Ariel dopiero wtedy, gdy ta się odezwała. Zapytała ze spokojnym wyrazem twarzy: – Ona też tu pracuje?
Ariel zmarszczyła brwi. Nancy wiedziała, kim jest, ale mogła nie zdawać sobie sprawy z jej stanowiska w Bluum Corp.
Colton wystąpił naprzód. – Owszem, jest menedżerką działu PR.
Wzrok Nancy powędrował w inną stronę. – Nic dziwnego.
Teraz to miało idealny sens, dlaczego dział PR był tak niechętny do zajęcia się jej kryzysem wizerunkowym. Z Ariel jako kierowniczką ich brak działań był zrozumiały.
Nancy uśmiechnęła się ledwie zauważalnie. – Atmosfera pracy w Bluum Corp wydaje się dość luźna. Pracownicy mogą tak po prostu nazywać szefa po imieniu.
Mówiąc to, nawet nie spojrzała w kierunku Ariel.
Twarz Coltona spochmurniała.
Nancy weszła do windy, nie poświęcając tej sprawie więcej myśli.
Ale gdy tylko drzwi się zamknęły, Colton odwrócił się z powrotem do Ariel. – Czy nie zna pani tutejszych zasad, pani Walker? Bluum Corp to nie jest jakaś firemka. Proszę przestać grać w te gierki i zwracać się do pana Larkina po imieniu. Chce pani, by reszta personelu myślała, że ma z nim pani jakieś szczególne relacje?
– Od teraz jest to dla pani pan Larkin. A jeśli nie chce pani skończyć na bruku, radzę przestrzegać zasad!
Ariel zmarszczyła brwi. Od zawsze była gotowa zrobić dla Jaysona absolutnie wszystko.
Czy właśnie dlatego, kiedy rzeczywiście wspomniała o rezygnacji, ani on, ani jego otoczenie nie potraktowali tego poważnie? Wszyscy myśleli, że po prostu próbuje w ten sposób przyciągnąć uwagę męża.
Co do Nancy, ta nawet nie pofatygowała się, by choć raz zwrócić się do Ariel, i z pewnością nie obawiała się ujawnienia relacji łączącej ją z Jaysonem. Dlaczego?
Powód był niezwykle prosty – była to ta specyficzna pewność siebie, wynikająca z faktu bycia kochaną.
Nawet gdyby Ariel zrobiła awanturę, byłoby to dla niej jedynie niezwykle kompromitujące. Ostatecznie to ona była tą, która „wymusiła” małżeństwo na Jaysonie i „rozbiła” ich związek.
Tego popołudnia Ariel spakowała swoje rzeczy. Nie chciała już dłużej czekać na zgodę Jaysona.
Przed 17:00 dotarła na wydarzenie Drone Flight Control Invitational.
Dzięki zaproszeniu od Janice wpuszczono ją bez trudu.
Szczęście wyraźnie było po jej stronie, ponieważ niemal od razu wpadła na Chada w otoczeniu grupki ludzi.
W chwili, gdy ją zobaczył, wyraz jego twarzy natychmiast stężał. Udał, że jej nie dostrzega, i kontynuował rozmowę z innymi.
Ariel zawahała się, nie wiedząc, jak do niego podejść. W końcu zdecydowała, że nie będzie mu przeszkadzać.
Zamiast tego zaczęła krążyć po sali. Impreza była ogromna, a uczestniczyło w niej wiele znaczących postaci z branży.
Chad, będący najmłodszą wschodzącą gwiazdą w dziedzinie innowacyjnych technologii, przyciągał mnóstwo uwagi.
Ariel nie mogła się powstrzymać od uczucia szczerej radości ze względu na niego.
Po blisko pół godzinie Ariel zaczęła odczuwać spadek sił. Z niechęcią usiadła, żeby złapać oddech.
Właśnie wtedy przed jej oczami pojawiła się para wypolerowanych butów. Kiedy podniosła wzrok, zobaczyła Chada piorunującego ją spojrzeniem zmarszczonych brwi. – Proszę, proszę. Nie jesteśmy już kurą domową, co? Postanowiłaś w końcu zmienić zawód?






