Zauważywszy entuzjazm Betty, Ariel wydało się to dziwne. – On... już wyszedł.
Nie była pewna, kiedy Jayson wyszedł w nocy. Sądząc po tym, jak schludne było łóżko, miała pewność, że w nim nie nocował.
Wyraz twarzy Betty uległ zmianie. – Wyszedł? Jest dopiero wpół do ósmej. Obudziłam się o szóstej, ale wcale nie widziałam, żeby wychodził.
Ariel zdała sobie sprawę, że z Betty jest coś nie tak. Uspoko






