languageJęzyk

Rozdział 4

Autor: Aeliana Thorne 30 mar 2026

Ariel zamarła.

Zacisnęła blade usta. "Czy to polecenie Jaysona?"

"Tak."

Colton nigdy nie przepadał za Ariel. Jasne, była kompetentna i oddana swojej pracy, ale utorowała sobie drogę do małżeństwa podstępem.

Takie kobiety budziły w nim wstręt.

"Pan Larkin powiedział, że nie wolno pani wyjść, dopóki sytuacja nie zostanie opanowana. Proszę pamiętać, że Bluum Corp nie trzyma bezużytecznych pracowników".

Ariel zawsze wiedziała, że Jayson się o nią nie troszczył. Nie spodziewała się jednak, że nawet na krawędzi rozwodu zrobi coś takiego.

Naprawdę poprosił ją, swoją prawowitą żonę, aby uciszyła plotki o jego kochance, które były niczym innym jak prawdą.

Fala gniewu pchnęła Ariel głęboko w klatkę piersiową. Ból w żołądku znów dał o sobie znać, zmuszając ją do chwycenia się biurka w poszukiwaniu oparcia. Jej wzrok spoczął na identyfikatorze pracowniczym leżącym na jej biurku.

Podniosła go i owinęła wokół niego smycz.

"Bluum Corp może i nie trzyma bezużytecznych pracowników, ale ja nie jestem odpowiednią osobą do tego zadania". Jej głos był spokojny, gdy odkładała identyfikator z powrotem na biurko. "Rezygnuję".

Złożyła wypowiedzenie wczoraj wieczorem, po wydrukowaniu dokumentów rozwodowych.

Być może dokumenty jeszcze nie dotarły do Jaysona. Ale Ariel nie zamierzała się tym zajmować, ani dzisiaj, ani nigdy.

"Od teraz proszę nie przychodzić do mnie z niczym, co dotyczy Nancy. Proszę przekazać panu Larkinowi, by wyznaczył kogoś innego. Bluum Corp jest wystarczająco duże. Jestem pewna, że poradzi sobie beze mnie".

Przez ułamek sekundy Colton był zszokowany.

Ariel rezygnowała? Czy naprawdę była gotowa zrezygnować z jedynej pracy, która trzymała ją blisko Jaysona? A może była to tylko kolejna taktyka, aby zmusić go do uganiania się za nią?

Colton odwrócił się i ruszył z powrotem na najwyższe piętro.

Harmonogram Jaysona był napięty. Właśnie miał spotkać się z Masonem Fletcherem, dyrektorem generalnym Stratos Technologies.

"Panie Larkin, oto umowa ze Stratos do przejrzenia".

Jayson przebiegł wzrokiem po dokumencie. "Jak dział PR radzi sobie z sytuacją Nancy?"

Colton zawahał się. "Pani Walker... ona..."

"Mów".

"Pani Walker stwierdziła, że nie może się tym zająć. Złożyła wypowiedzenie. Powiedziała, żeby od teraz nie przychodzić do niej z niczym, co dotyczy pani Stanton".

Ręka Jaysona zatrzymała się w połowie strony podczas wertowania umowy. Podniósł wzrok, a jego głębokie oczy pozbawione były ciepła.

"Przyszła dzisiaj, żeby to złożyć?"

"Nie, właściwie to dzisiaj była na urlopie. Ja ją wezwałem. Dział HR twierdzi, że złożyła wypowiedzenie wczoraj".

"Na urlopie?" Jayson nie zapytał o wypowiedzenie, zapytał za to o urlop.

Colton nie miał pojęcia, o czym myślał Jayson. "To musiało być coś ważnego. Od trzech lat nie wzięła ani jednego dnia wolnego".

Jayson o tym wiedział.

Ariel zawsze wydawała się zdystansowana, jakby trzymała ludzi na dystans. Ale jeśli chodziło o pracę, była skrupulatna, bystra i nieustępliwa.

Właśnie dlatego w niecałe dwa lata awansowała na stanowisko menedżera ds. PR.

Jeśli wzięła urlop i złożyła wypowiedzenie, to zdecydowanie coś było nie tak.

Jayson spuścił wzrok, zamyślony.

Chwilę później jego wyraz twarzy stał się lodowato zimny, i nagle wstał.

"Zatwierdź jej rezygnację po tym, jak zajmie się sytuacją z Nancy. Jeśli sobie z tym nie poradzi, niech rozważy konsekwencje, gdy wieść się rozniesie".

Colton został zaskoczony.

Jayson powinien być zadowolony z odejścia Ariel z Bluum Corp. Więc dlaczego nie pozwalał jej odejść?

To nie miało sensu.

"Swoją drogą, panie Larkin, mam teczkę od pani Walker".

Zadzwonił telefon Jaysona. Nie podnosząc wzroku, machnął lekceważąco ręką. "Załatw to tak, jak zresztą".

A to oznaczało ignorowanie.

Przez lata Ariel przysyłała mnóstwo rzeczy – ubrania, krawaty, spinki do mankietów i ręcznie robione prezenty. Własnoręcznie wykonała nawet model drona, który miał pasować do najnowszego projektu technologicznego Bluum Corp.

Ale Jayson nigdy nawet nie spojrzał na żadną z tych rzeczy. Wszystkie leżały nietknięte w jednej z szafek w jego biurze, pokrywając się kurzem.

Dopiero gdy się spieszył i czegoś potrzebował, były one kiedykolwiek używane.

Niezrażony Colton wrzucił nieotwartą teczkę do szafki. Pomyślał, że całe to kombinowanie Ariel było tylko całkowitą stratą wysiłku.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 4: Rozdział 4 - Za późno na łzy: Niegodna miłości żona i opuszczona siostra | StoriesNook