Następnego ranka gospodyni Larkinów, Lily Hill, przyjechała z młodszą siostrą Jaysona, Renee Larkin.
Siedemnastolatka miała uderzającą figurę i ostry charakter. Gdy tylko weszła, rzuciła torebkę na kanapę.
– Gdzie jest Ariel Walker? – Zamrugała, patrząc na Jaysona.
Jayson skończył poprawiać krawat i rzucił jej wymowne spojrzenie. – Odnoś się do niej z szacunkiem.
Renee wydęła wargi. – Przecież nawet jej nie lubisz. Dlaczego miałabym ją szanować?
Jej matka, Evelyn Cavell, zawsze powtarzała, że Ariel wżeniła się w wyższe sfery. Powinna być im wdzięczna i służyć bez słowa skargi. Jak to określiła? Wystrojona służąca?
Jayson przejrzał ją na wylot. – Dobra, czego tym razem chcesz? – Jego głos był chłodny.
W oczach Renee błysnęły figlarne ogniki. – Jay, jesteś dziś zajęty, prawda?
– A po co ci ta wiedza?
– Mama jest na pokazie mody, tata za granicą, a babcia źle się czuje. Nikt nie może przyjść na moją wywiadówkę.
– Możesz poprosić Ariel, żeby poszła? I tak tylko wydaje twoje pieniądze i nic nie robi. Równie dobrze można zrobić z niej jakiś pożytek – powiedziała przymilnie Renee, machając nogami.
Jayson zawahał się. – Sama ją o to poproś.
Renee prychnęła. – Błagam. Ona zawsze próbuje ci się podlizać. Skacze nade mną jak szalona, zupełnie jak te knujące kobiety z internetowych powieści. Po prostu powiedz jej, że ma iść.
Ostatnio miała obsesję na punkcie zagranicznych wykładów Nancy o inżynierii lotniczej, przez co jej oceny znacznie się pogorszyły.
Nie chciała, żeby ktoś z rodziny pojawił się na spotkaniu. Z kolei Ariel była jej zupełnie obojętna. Nie miałaby nic przeciwko temu, by to ona wysłuchała reprymendy nauczyciela.
A żeby zadowolić Renee, Ariel z pewnością nie doniosłaby na nią Jaysonowi ani Evelyn.
Jayson zamyślił się na chwilę, po czym wsunął ramiona w płaszcz. – W porządku. Dam jej dziś dzień wolny.
…
Ariel obudziła się z pulsującym bólem głowy i stanem podgorączkowym. Od jakiegoś czasu jej układ odpornościowy zawodził, więc organizm mógł poddać się w każdej chwili.
Wzięła zwolnienie lekarskie już poprzedniego dnia. Mogła pojechać dziś do szpitala, aby zatwierdzić plan leczenia.
Gdy dotarła do holu szpitala, nogi ugięły się pod nią. Zaledwie po kilku krokach świat zawirował.
– Ari!
Ariel usłyszała przerażony krzyk kobiety. Potem wszystko spowiła czerń.
Kiedy się ocknęła, zobaczyła swoją najlepszą przyjaciółkę, Janice Swanson, siedzącą przy szpitalnym łóżku.
W chwili, gdy otworzyła oczy, Janice odetchnęła z ulgą, a potem natychmiast zaczęła na nią krzyczeć: – Co ten drań Jayson ci zrobił? Lekarz powiedział, że zemdlałaś z wyczerpania! Dopiero co spadła ci gorączka!
Ariel instynktownie się spięła, obawiając się, że jej choroba wyszła na jaw.
– Co się dzieje? Gorączka usmażyła ci mózg? – Janice wydała z siebie zduszony okrzyk. – Panie doktorze! Ona...
– Nie krzycz. Nic mi nie jest – powiedziała Ariel. Głowa pulsowała jej od tego całego zamieszania. Szybko powstrzymała Janice.
Na całe szczęście Janice o niczym nie wiedziała. W przeciwnym razie, przy jej hałaśliwej naturze, wieść o raku Ariel rozniosłaby się po Eldorii w niespełna jeden dzień.
A wtedy dowiedzieliby się też Katie i Leonard.
– A ty co w ogóle robisz w szpitalu? – zapytała Ariel.
Janice wzruszyła ramionami. – Mój brat idiota doprowadził się do zatrucia alkoholowego. Przyszłam sprawdzić, czy jeszcze żyje, czy już nie. Tak czy inaczej, wyglądasz koszmarnie. To przez Jaysona i jego kochankę?
Janice widziała transmisję na żywo.
Prawie nikt nie wiedział, że Jayson jest żonaty, więc ludzie z obsesją kibicowali jego tak zwanej idealnej historii miłosnej z Nancy.
Ta bezwstydna para budziła w Janice wstręt.
Ariel poczuła chwilowe oszołomienie, ale nie zrodził się w niej żaden gniew. – Wkrótce bierzemy rozwód.
Gdy minie 30-dniowy okres oczekiwania, ten cały żałosny rozdział w jej życiu wreszcie dobiegnie końca.
Janice zamarła. Następnie jej oczy rozszerzyły się w furii. Źle ją zrozumiała. – On zamierza zrobić z tej suki swoją żonę?
Kiedy Ariel wyszła za Jaysona, całkowicie porzuciła swoje marzenia i karierę. Odrzuciła nawet rzadką rekomendację swojego wykładowcy, by dołączyć do instytutu badań lotniczych i kosmicznych.
Zamiast tego poświęciła się byciu idealną żoną, dbając o każdą potrzebę Jaysona.
Kochała tego drania do granic obsesji.
Dla osób z zewnątrz było nie do pomyślenia, by to Ariel zażądała rozwodu. To z pewnością Jayson ją rzucił.
Ale Ariel pokręciła głową. – To ja złożyłam papiery.
Janice wpatrywała się w nią, nie mogąc wykrztusić z siebie ani słowa przez całe dwie minuty. Potem nagle klasnęła w dłonie.
– Wreszcie! O tym właśnie mówię! Taka twarda, utalentowana babka jak ty powinna skupić się na karierze. Rzuć Bluum Corp i dołącz do Faye Tech. Co powiesz na udziały w zamian za twoje umiejętności?
Faye Technologies specjalizowało się w nowatorskich technologiach dronów, a Janice była jednym z głównych udziałowców.
Nie miała pojęcia o technicznej stronie przedsięwzięcia. W końcu przez całe życie była okropną uczennicą.
Ale znała jedną fundamentalną prawdę – pieniądz rządzi światem, a ona była skłonna wydać ich sporo.
Na wzmiankę o Faye Technologies blada twarz Ariel w końcu nieco się rozpromieniła.






