languageJęzyk

Rozdział 9

Autor: Aeliana Thorne 30 mar 2026

Nancy zdawała się nie zauważać Ariel. Uśmiechnęła się łagodnie do Renee i powiedziała: – Możesz nazywać mnie, jak tylko chcesz, Renee.

Jayson uniósł wzrok. W jego oczach malowała się wyraźna irytacja. – Co ty tu robisz?

Ariel napotkała jego zimne spojrzenie i natychmiast zrozumiała. Oczywiście wyciągnął mylne wnioski.

Zgodnie z przewidywaniami, przyjaciel Jaysona, Matt Crosby, zauważył Ariel i prychnął z pogardą: – Panno Walker, ma pani niezłe umiejętności. Zdołała pani wyśledzić Jaysona aż w naszym prywatnym miejscu spotkań. Wszyscy tu jesteśmy szanowanymi ludźmi. Nie czuje się pani niezręcznie?

Po co innego Ariel mogłaby tu przyjść?

Oczywiście po to, by nakryć Jaysona na gorącym uczynku.

– To trochę żałosne, prawda? Przecież wie pani, że Jayson pani nie znosi – kontynuował Matt, kręcąc głową i udając, że wszystko przejrzał na wylot.

Po tym, jak Ariel przespała się z Jaysonem, rzekomo zaaranżowała tajemne zrobienie zdjęć przez reporterów. Gdyby Jayson nie powstrzymał tego w porę, reputacja rodziny Larkinów zostałaby zrujnowana.

W oczach przyjaciół Jaysona była kobietą, która posłużyła się własną niewinnością i reputacją, by wspiąć się po drabinie społecznej.

Żaden z nich nie miał do niej za grosz szacunku.

Ariel zdążyła się przyzwyczaić do ostrych słów i zimnych spojrzeń znajomych męża, którzy patrzyli na nią z góry przez wzgląd na jej rzekomą „bezwstydność”.

Nancy, siedząca wygodnie obok Jaysona, nalała soku dla Renee z pogodnym wyrazem twarzy. Ani razu nie spojrzała na Ariel. Jej elegancja i pewność siebie były wręcz namacalne.

Ariel nie robiła na niej najmniejszego wrażenia.

Ariel doskonale rozumiała, o co w tym chodziło. Pewność siebie Nancy wynikała z faktu, że to ona była tą faworyzowaną, kochaną.

– Nancy, chyba nie jesteś zła? – zapytała nerwowo Renee, przypatrując się Nancy. Obawiała się, że może poczuć się niekomfortowo z powodu pojawienia się Ariel – kobiety, która odebrała jej Jaysona.

Nancy nie odpowiedziała, ale posłała jej łagodny uśmiech.

Jayson, być może w obawie, że Nancy źle go zrozumie, zwrócił się do Ariel i rzekł z chłodem: – Jeśli masz coś do powiedzenia, porozmawiajmy na zewnątrz.

Ariel spuściła wzrok, nie chcąc już patrzeć w głąb prywatnej loży.

Kiedy znaleźli się na korytarzu, Jayson spojrzał na nią z wyważonym spokojem. – Skąd wiedziałaś, że tu jestem?

Jego ton był opanowany, ale kryła się w nim nuta podejrzliwości, jakby z góry założył, że celowo go śledziła.

Ariel spojrzała mu w oczy, czując ucisk w klatce piersiowej.

– Za dużo o tym myślisz. Nie przyszłam tu szukać ciebie. Nic mnie nie obchodzi to, z kim spędzasz czas.

I tak brali rozwód. Nie zamierzała się już wtrącać.

– Skoro cię to nie obchodzi, to po co zadałaś sobie tyle trudu, żeby wziąć zwolnienie lekarskie i uniknąć zajmowania się kryzysem PR Nancy? Wydaje się to nieco nazbyt emocjonalne, nie sądzisz? – Ton Jaysona był bezbarwny.

Ariel miała chorego wujka. Jak mogłaby sobie pozwolić na rzucenie tak dobrze płatnej pracy? W przeciwieństwie do Nancy, nie miała prestiżowego wykształcenia, na którym mogłaby polegać.

Obojętne spojrzenie Jaysona sprawiło, że straciła wszelką chęć do tłumaczenia się.

Zrobiła krok w tył. – Proszę, pospiesz się z tym rozwodem.

Nie chciała się z nim dłużej użerać. Przyszła tu tylko dlatego, że Renee celowo zniknęła, ale to nie miało już znaczenia.

Kiedy Renee dostrzegła ją wcześniej bez krztyny zaskoczenia, Ariel zdała sobie sprawę, że ta intencjonalnie z nią pogrywa.

Nie było sensu niczego wyjaśniać, zwłaszcza że Renee i tak by się nie przyznała.

Ariel miała tylko nadzieję, że formalności rozwodowe zostaną załatwione tak szybko, jak to możliwe.

Ale Jayson zawiesił głos. Jego oczy wbiły się w nią, jakby był zszokowany.

Ariel nie rozumiała, co go tak zaskoczyło. Czyż nie wysłała mu już wcześniej papierów rozwodowych?

Odwróciła się, by odejść, ale w tym momencie pospiesznie przechodzący kelner szturchnął ją w ramię. Ariel straciła równowagę i poleciała do tyłu, lądując w silnych, stabilnych ramionach.

Znajomy zapach drzewa sandałowego uderzył w jej nozdrza.

Trzy lata bliskości sprawiły, że miała ten zapach wyryty w podświadomości.

Spojrzała w górę. – Przepraszam, nie chciałam...

Jayson wyczuł jednak bijący od niej słaby zapach lekarstw. Zmarszczył brwi. – Źle się czujesz?

Serce Ariel zabiło mocniej. Gdyby Jayson dowiedział się o jej raku, biorąc pod uwagę to, jak zimny i obojętny był w stosunku do niej, na pewno nie pomógłby jej utrzymać tego w tajemnicy.

Gdyby Katie i Leonard zapytali o rozwód, pewnie powiedziałby, że to dlatego, że nie zostało jej wiele czasu i nie chce być dla niej ciężarem.

– Skoro tak, to co ty tu robisz, zamiast być w szpitalu? – Jego spokojne słowa zbiły ją z tropu.

Mimo że już jej na tym nie zależało, to, że usłyszała je od niego, wciąż bolało.

Zanim Ariel zdążyła odpowiedzieć, usta Jaysona wykrzywiły się w lekkim uśmieszku. – Niezłą gierkę sobie wymyśliłaś. Zgrywasz niedostępną, co?

Wypadła z domu jak burza, udając, że chce rozwodu. A teraz zjawia się tutaj, bawiąc się w kotka i myszkę.

Ariel zamarła. Zrozumiała, że Jayson znów źle ją odebrał.

Chciała wszystko wyjaśnić. Ale zanim zdążyła to zrobić, on odepchnął ją ze zmarszczonymi brwiami i odwrócił się, żeby odejść.

Ariel poczuła ucisk w piersi. W stresie zgryzła z ust pomadkę, odsłaniając blade wargi, a w jej brzuchu zaczął formować się tępy ból.

Nie chciała wyjść na słabą. Musiała stąd iść.

Ale kiedy odwróciła się, by odejść, wpadła na wysokiego mężczyznę nadchodzącego z naprzeciwka.

Zmierzył ją wzrokiem z drwiącym uśmiechem, po czym rzucił w jej stronę złośliwy komentarz: – Jeśli jesteś aż tak głupia, to zacznij chociaż czytać książki.

Ariel zmarszczyła brwi. Zanim zdążyła odpowiedzieć, mężczyzna wszedł do prywatnej loży.

To był jeden z przyjaciół Jaysona, Perry Houston.

Było jasne, że widział wcześniejszą scenę i wyciągnął błędne wnioski, myśląc, że rzucała się na Jaysona, po czym on z odrazą ją odepchnął.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 9: Rozdział 9 - Za późno na łzy: Niegodna miłości żona i opuszczona siostra | StoriesNook