"Jak wolisz. Tylko upewnij się, że jakoś to wytłumaczysz babci, kiedy zapyta". Jayson rzucił Ariel przeciągłe spojrzenie, poprawiając krawat.
Natychmiast zrozumiała. A więc chodziło tylko o uspokojenie Betty, która narzekała na jego brak zainteresowania żoną.
Na dole Betty zdążyła już wrócić z porannego spaceru. Wstała wcześnie, by ugotować dla Ariel pożywną zupę.
Nie chcąc, by jej wysiłek poszedł






