O godzinie szesnastej niebo było ponure, a w powietrzu hulał przenikliwie zimny wiatr.
Ariel odebrała kolejny telefon od Katie. "Babciu, co się stało?"
Katie rzadko dzwoniła w godzinach pracy, chyba że chodziło o coś pilnego.
Katie przez chwilę się wahała, po czym powiedziała: "Ari, pamiętasz, jak wspominałam jakiś czas temu, że chcę sprzedać dom rodzinny? Nie pozwoliłaś mi, więc wystawiłam na sp






