Punkt widzenia Kaia
Poranne światło słoneczne przenikało przez zasłony, sprawiając, że wierciłem się przez sen, poprawiając ułożenie zbolałych ramion, by lepiej objąć osobę, która spała obok mnie.
Nawet jeśli nie byłem jeszcze w pełni rozbudzony, dokładnie wiedziałem, kto obok mnie leży. Nie było mowy, bym mógł pomylić jego zapach... czy ciepło jego skóry.
Trzymałem oczy zamknięte, delektując się






