Z perspektywy Nighta
– Ty bezczelny gnojku! – To były pierwsze słowa, jakimi przywitał mnie ojciec.
– Masz pojęcie, jak bardzo się martwiliśmy? Gdzie do cholery jest twój telefon? Dlaczego od wczoraj nie odbierasz moich telefonów ani połączeń od matki? Dlaczego nie odbierałeś od Rosalie?
Spojrzałem za mojego ojca na Rosalie; od razu unikała mojego wzroku, dając mi do zrozumienia, że nie wspomniała






