LUCIUS DEVINE
„O rany... Tatusiu, o Boże. Proszę” – Lisa cicho skomlała, nie przestając drżeć i mocno ściskać mnie swoją cipką.
Nie mogąc już tego znieść i będąc zbyt niecierpliwym, by czekać, aż skończy dochodzić, chwyciłem ją za talię i zacząłem walić w jej cipkę bez pamięci.
Krzyknęła, a jej dłonie powędrowały na moje ramiona, mocno mnie trzymając.
„Tatusiu! Aaah! Tak! Pieprz mnie! Pieprz m






