MONALISA
NASTĘPNEGO DNIA
Stałam przed lustrem, ubrana w sukienkę, którą wybrał dla mnie Lucius. Była to piękna, sięgająca kolan żółta sukienka w cudowne kwiatowe wzory.
Miała dekolt w szpic, który odsłaniał każdy centymetr mojej szyi. Była naprawdę piękna i bardzo mi się podobała, ale widziałam też malinkę na swojej szyi; bez apaszki każdy mógłby dostrzec ten ślad.
– Chyba wezmę jakąś apaszkę –






