– Musisz za mnie wyjść, NATYCHMIAST! – powiedział stanowczym tonem.
– CO? – krzyknęłam z niedowierzaniem, a on skrzywił się, jakbym właśnie przebiła mu błony bębenkowe.
Cóż, dobrze mu tak, czy on w ogóle słyszy te bzdury, które wygaduje? Przeznaczona? Wyjść za mąż? Czy on do reszty oszalał?
Nie zdążył odpowiedzieć, ponieważ tuż po moim krzyku stracił przytomność.
Kipiałam ze złości. Chcę odpowiedz






