– Jak mogłeś się obudzić po postrzale? – zapytałam, będąc w absolutnym szoku.
– Woda... wody... – wyszeptał pełnym bólu głosem.
Postanowiłam wstrzymać moje śledztwo na razie, widząc jego żałosny stan.
– Och, wody? – Przypomniało mi się, że zawsze mam w torebce małą butelkę wody.
Wyciągnęłam butelkę i pomogłam mu się napić.
– Gdzie jesteśmy? – zapytał słabo.
– Nadal w lesie. Tylko kilka kroków w pr






