Nagle moja mama krzyknęła, strasząc wszystkich, i wskazując na coś w pokoju:
– Skarbie!
‘Co do cholery! Widziała go? Mówiłam mu, żeby nie wychodził, dopóki mu nie pozwolę!’ Nie zareagowałam od razu, wciąż odwrócona plecami do pokoju.
– Dlaczego na twoim łóżku jest krew, kochanie? – zapytała mama, a ja odetchnęłam z głęboką ulgą.
‘Aha, więc mówiła o krwi na łóżku’. Odetchnęłam z ulgą tylko po to, b






