Perspektywa Rivena:
„Oczywiście! Nie pozwolę jej tak po prostu cię ukraść!” krzyknęła i chwyciła mnie za kołnierzyk.
„Ona mnie nie kradnie, ja już należę do niej!” warknąłem we wściekłości, a moja zimna aura otoczyła nas oboje.
Zdecydowanym szarpnięciem odtrąciłem jej dłonie. Była wprost zszokowana moim nieustannym odrzuceniem.
Kontrolowałem swój gniew, ponieważ bałem się, że jeśli pozwolę mojemu






