– Linda!
– Olivia!
Wykrzykiwano również kilka innych imion, ale żadnego tak głośno jak tych dwóch. Musiały pochodzić z naprawdę prominentnych watah, skoro pozwolono im wprowadzić tak wielu widzów do tego niewielkiego tłumu.
Elva, zdenerwowana hałasem, schowała się za moją spódnicę. Wzięłam ją na ręce.
– Boisz się? – zapytałam ją.
Skinęła głową.
– Nie martw się – powiedziała. – Oni po






