Lena przycisnęła dłoń do twarzy.
– Leno, o twoim udziale w tym zajściu porozmawiamy później – powiedział Nicholas, odprawiając ją.
– Tak jest, panie. – Lena, nie podnosząc wzroku z ziemi, szybko odwróciła się i ruszyła z powrotem w stronę pałacu.
Elva, która chowała się za moimi spódnicami, wychyliła głowę. – Już koniec? Nie będzie więcej głośnego krzyczenia?
– Już koniec – odpowiedziała






