Następnego ranka, po przebudzeniu, skierowałam się prosto do okna, by spojrzeć na niebo. Na szczęście nie było widać ani jednej chmurki. Wyglądało na to, że przynajmniej dzisiaj uniknę kary.
Któregoś dnia jednak moje szczęście się wyczerpie, a ja zostanę zmuszona do klęczenia w burzy, mogąc jedynie liczyć na to, że moje ciało okaże się wystarczająco silne, by to znieść.
Elva i ja ubrałyśmy s






