– Nazwaliśmy go Jack.
Powiedziała pani Fuller po długim milczeniu.
– Jack Joseph Fuller.
Lori skinęła głową, zmuszając się do uśmiechu. Jack. To ładne imię. Nawet piękne.
– Przykro mi, że go przed tobą ukryliśmy, Lori. Ale musisz zrozumieć. Byliśmy tak wściekli...
Wściekli?!
Jeśli oni byli wściekli, to chyba postradała zmysły, bo o ile dobrze pamiętała, to ona została zabrana do szpitala, to ona g






