– Elliot! – pisnęła Lori, podbiegając do niego. Elliot mocno ją przytulił.
– Ty żyjesz! – wyszeptał, obejmując ją.
– W pełnej krasie – odpowiedziała, powoli się odsuwając.
Wyglądał w porządku. Był zmęczony, ale w porządku.
Lori rozejrzała się po jego celi. Było tu czysto, miał do dyspozycji łóżko i stół, na którym leżały resztki jedzenia. Wyglądało na to, że dobrze go karmiono. Pachniał też czysto






