Lori zatrzymała się. Gwałtownie odwróciła głowę, czekając na ciąg dalszy.
Vara w końcu zebrała siły, by wstać. Jej kolana widocznie drżały.
– Sabine może i jest moją alfą... ale w ogólnym rozrachunku... jestem dla niej nikim.
– Co masz na myśli?
Lori zapytała, mrużąc na nią oczy.
Vara westchnęła. Od dni była zamknięta w celi i choć rzadko wypowiadała jakieś warte odnotowania słowo lub cokolwiek, c






