Dłonie Celeste drżały, gdy odpychała się od zimnej podłogi, a jej nogi były słabe i rozedrgane. Czołgała się naprzód w bolesnych, chwiejnych krokach w stronę Elary, ledwie zdolna do ruchu.
Łzy lały się z jej oczu strumieniami, spływając po policzkach w niemym szlochu.
"Elaro... Mama nie miała racji. Nigdy więcej nie stanę po stronie Vivienne. Proszę, wybacz mi. Twój brat... jest w więzieniu przez






