Perspektywa Elary
W chwili, gdy Asher otworzył usta, wściekłość przeszyła mnie niczym leśny pożar.
Odepchnęłam się od ziemi, a dłonie piekły mnie od marmurowej podłogi. Ból przeszył moje kolano, niemal zbijając mnie z równowagi. Uspokoiłam się oddechem i spojrzałam mu w oczy.
– Wow, Asher. Naprawdę nie potrzebujesz już faktów, żeby obrzucić mnie błotem, prawda? – Mój głos był ostry, przesiąknięty






