Perspektywa Elary
Pozwoliłam moim oczom prześlizgiwać się po ich twarzach – jednej po drugiej.
Gideon. Celeste. Vivienne. Asher.
Każde z nich wzdrygało się pod moim spojrzeniem, nie mogąc utrzymać kontaktu wzrokowego. Nawet Asher, zaledwie sekundę wcześniej pełen ognia i wściekłości, pierwszy odwrócił wzrok.
Wiedziałam, co robią. Na co mieli nadzieję.
Że znowu zamilknę.
Że się wycofam. Znowu.
Ale






